Czy powierzchowne podawanie kwasu hialuronowego faktycznie pomaga na drobne zmarszczki
Zastanawiam się nad sensownością zabiegu ukierunkowanego na drobne linie statyczne w okolicach czoła. Zwykła pielęgnacja domowa i złuszczanie przestają dawać zauważalne rezultaty przy spadku elastyczności skóry. Trafiłem na informacje opisujące blanching jako metodę mikrowstrzykiwania kwasu hialuronowego tuż pod powierzchnię naskórka. Interesuje mnie jak ta technika sprawdza się w praktyce przy pierwszych utrwalonych załamaniach. Czy efekty wypełnienia utrzymają się pół roku i czy zabieg jest bezpieczny przy cienkiej skórze


